O rety! Sonety!

Dziewczyna z językiem

Ona ma dar języka i słowa się do niej garną elektryzują powietrze skacząc dokoła jak iskry albo strzelają do góry z fajerwerkowym poświstem względnie malują po ścianach na biało, czerwono i czarno. I każde z nich jest kobietą. Przed szafą pełną znaczeń staje co rano niepewne co dzisiaj na siebie włoży czy będzie ostre jak oset czy trawą się będzie płożyć i żadne z nich, nawet w zdaniu, nie jest ci dane na zawsze. Ona ma dar języka. Potrafi go owinąć w mgłę miękką o poranku. Potrafi nim zespolić wieczór, papieros i wino Język. W ust aureoli jest serpentyną. Poliż.