Jeżeli się spotkamy

Jeżeli się spotkamy

Jeżeli się spotkamy, niech tam będzie hałas i dym niech nas rozmywa niech nam nie pozwoli na zbyt szybkie kontury lepiej niech powoli ja dochodzę do pełni – ty stajesz się cała Jeżeli się znajdziemy, niech tam będzie sennie ze światłem co paruje ponad kontuarem z czasem – byśmy przed świtem prześwietleni w parę za filarem znaleźli nietykalne ciemnie Może trafię do ciebie nie pytając przecznic przechodząc na czerwonym, dróg szukając w rysach i dziurach na asfalcie, może mnie oświetli ten neon przypadkowy co na gzymsie przysiadł i będziemy tak młodzi, piękni i bezecni idąc świtem przez miasto w za dużych ulicach