Jesteście tylko talią kart

Jesteście tylko talią kart

kiedy wracałem nocą Luna z tylnego lusterka powiedział mi: ziemia jest płaska a noc jest jak szapoklak i trzeba w nią uderzyć żeby nabrała przestrzeni, cienia w którym mieszkają białe mięciutkie króliki dopiero wtedy można postawić noc na głowie gdy ci opadnie na uszy, gdy ci opadnie na nos gdy aksamitem otuli piersi, brzuch, uda, do stóp wtedy dopiero jest magia wtedy dopiero jest noc a reszta, mówi mi Luna, to ledwie są domki z kart w których mieszkają tacy co to jak by nie spojrzeć tylko namalowani. Namalowane pejzaże, lakierowane dni i noc w której się odbija światło wiszącej nad stołem na drucie gołej żarówki a ja, mówi mi Luna, nie lubię pływać w lusterkach dla mnie poproszę ocean pełen trzepotu gołębi który się pieni przy brzegach białym króliczym futrem ojczyznę związanych za rogi stubarwnych jedwabnych chust twoich zmrużonych oczu jej półotwartych ust